Ekouprawa - zdaniem doradcy

pajdzik 1O blaskach i cieniach produkcji ekologicznej mówi Jan Pajdzik, specjalista ds. rolnictwa ekologicznego w Małopolskim Ośrodku Doradztwa Rolniczego.

Zanim podejmiemy decyzję o przestawieniu gospodarstwa na metody ekologiczne, warto udać się do Ośrodka Doradztwa Rolniczego. Doradca odwiedzi nasze gospodarstwo i oceni warunki, w jakich gospodarujemy oraz sprawdzi, czy będziemy w stanie spełnić wymogi, związane z produkcją ekologiczną. Następnie pomoże napisać plan rolnośrodowiskowy i wniosek do ARiMR.  
Przestawienie gospodarstwa polega – ogólnie rzecz ujmując – na rezygnacji z używania substancji chemicznych, zarówno w postaci nawozów, jak i środków ochrony roślin. Wykluczone są też oczywiście wszelkie organizmy genetycznie modyfikowane. Ważne jest, by gospodarstwo nie było położone w pobliżu drogi o dużym natężeniu ruchu lub emitującego szkodliwe związki zakładu przemysłowego. W razie wystąpienia wątpliwości co do stanu gleby, podczas kontroli pobierane są jej próbki.
Z naszych doświadczeń wynika, że najlepszym modelem jest gospodarstwo niezbyt duże,  o zrównoważonej produkcji. Oznacza to m.in. obecność w gospodarstwie bydła, które – prócz mleka – dostarcza niezbędnego obornika. Brak własnych „producentów” naturalnego nawozu może być przyczyną wielu kłopotów. Wielokierunkowe, a więc nie nastawione na monokulturę gospodarowanie umożliwia również stosowanie płodozmianu, który jest niezbędnym elementem w produkcji ekologicznej. Jeśli chodzi o specjalizację produkcji, dużą popularnością cieszą się sady i uprawy warzywnicze. Jest to co prawda kierunek trudniejszy od np. upraw zbożowych i znacznie bardziej pracochłonny, ale właśnie na owoce i warzywa istnieje największe zapotrzebowanie wśród konsumentów.
Małopolska jest regionem, w którym działa najwięcej gospodarstw ekologicznych. Wynika to z jednej strony ze struktury obszarowej naszego rolnictwa, którego rozdrobnienie jest w tym przypadku atutem. Z drugiej zaś strony bliskość dużego rynku zbytu, jakim jest zwłaszcza Kraków, daje możliwość sprzedaży wysokich jakościowo, a zatem droższych produktów. Małopolska jest także regionem o rozwiniętej turystyce – w tym agroturystyce. Oferta posiłków przygotowanych z ekologicznych produktów jest więc dodatkowym atutem.
Niemniej nawet małopolscy rolnicy ekologiczni borykają się z wieloma problemami. Jednym z nich jest biurokracja i wciąż zmieniające się zasady i przepisy. Znam rolników, którzy rezygnują z należnego im wsparcia, bo szkoda im czasu na wypełnianie papierów i chodzenie po urzędach. Poza tym, nawet w naszym regionie, wielu rolników ma problemy ze sprzedażą po godziwej cenie produktów ekologicznych. Konsumenci nadal szukają przede wszystkim towarów tanich, a świadomość znaczenia wartości odżywczych jest nadal bardzo niska. Brakuje form promocji żywności ekologicznej i nadal podstawową formą jej zbytu jest sprzedaż bezpośrednio z gospodarstwa. Faktem jest, że rolnicy, którzy w ten czy inny sposób potrafili się zareklamować – czy to w Internecie, czy też dzięki artykułom prasowym – nie mają problemu ze zbytem. Nie każdy klient może jednak pozwolić sobie na wyprawy za miasto po warzywa, mleko czy owoce. Tymczasem sklepy z tzw. „zdrową żywnością” czy stoiska w supermarketach oferują niewielki wybór towarów i często – niestety – nie spełniających wymogów produkcji ekologicznej.
Dramatycznie przedstawia się sytuacja w przetwórstwie. Produkcja ekologiczna z założenia może być przetwarzana tylko w małych, lokalnych zakładach. Tymczasem przepisy sanitarne wręcz uniemożliwiają powstawanie takich przetwórni. Te same przepisy utrudniają też sprzedaż. Cóż z tego, że klienci dopytują się o mleko od ekologicznie hodowanych krów, skoro nie wolno go sprzedawać na placach targowych? Zmusza to rolników do stosowania wybiegów – na przykład naklejania na butelkę napisu „mleko dla kota”.  Szczegółowe kontrole zniechęciły też wielu rolników, którzy sprzedawali ekologiczne produkty na placu przed kościołem w Bieżanowie, choć chętnych do zakupów było wielu.
Mimo tych przeszkód rolnictwo ekologiczne, choć nieco wolniej, nadal się rozwija, głównie jednak dzięki dopłatom, które rekompensują niższe plony i wyższe koszty tego typu produkcji. Pogłoski o zmniejszeniu lub całkowitym zniesieniu dopłat nie budzą jednak optymistycznych nastrojów. Największą szansą dla rolnictwa ekologicznego jest więc wzrost świadomości konsumentów, którzy zechcą zapłacić nieco więcej za produkty o wysokiej jakości.
(mat)
Fot. Jan Pajdzik (aut. Barbara Matoga)

 

Eko-uprawy.pl © 2018