×

Ostrzeżenie

JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 77.

Farma–orkiestra?

O kimś, kto posiada wiele umiejętności, mówi się czasami: człowiek-orkiestra. A jak nazwać farmę, która hoduje ślimaki, zajmuje się pionierską w Polsce uprawą quinoi, a ponadto jej właściciele prowadzą doświadczenia w zakresie biobudownictwa oraz energetyki wiatrowej?
Jednym słowem – to Farma-orkiestra. Ewentualnie (i chyba to będzie trafniejsze): rodzina państwa Sadochów, to po prostu taka rodzina-orkiestra. I z pewnością można pozazdrościć im niezwykle szerokich horyzontów. Zielona Farma, bo tak nazywa się przedsiębiorstwo, do każdej ze swoich dziedzin podchodzi z należytą rozwagą. Tu nie było rzucania się bez przemyślenia na głęboką wodę, jak można byłoby sądzić w pierwszej chwili, po tym rozrzucie tematycznym.
Zacznijmy od ślimaków. To może nie do końca najpopularniejsze u nas mięso, ale podobno jedno z najczystszych ekologicznie. Hodowla została podjęta dopiero po solidnym przygotowaniu teoretycznym. I cóż się okazało? Ślimaki z Zielonej Farmy robią aktualnie karierę we Francji. I nie tylko ślimaki, ale również przetwory z użyciem ich mięsa.
A cóż to jest, ta tajemnicza quinoa? Jest to roślina z Ameryki Południowej, która ostatnio podbija świat w ten sposób, że sama nie do końca będąc zbożem, okazuje się być bardziej pożywna, zdrowa i wydajna od każdego zboża. Zwana jest też niekiedy komosą ryżową lub prosem boliwijskim (Chenopodium quinoa Willd.). Jest blisko spokrewniona z pospolicie występującą w Polsce komosą białą (Chenopodium album). Co można z niej zrobić? Prawie wszystko i dlatego zainteresowała się nią również NASA, wprowadzając ją do swoich programów kosmicznych.
To teraz jeszcze króciutko o biobudownictwie i generatorach wiatrowych. Pan Sadoch, jako właściciel tej farmy ale jednocześnie i człowiek nauki, zajmuje się także pracami nad udoskonalaniem i wdrażaniem różnych fajnych patentów z powyższych dziedzin i nie tylko. Pan Sadoch nikomu nie sprzedaje jednak niesprawdzonych do końca rewelacji, lecz najpierw eksperymentuje głównie na sobie i swoim portfelu. I jak sam twierdzi – gdy już jest gotów wystawić swoje dzieło na widok publiczny, wówczas daje oficjalnie znać, i wtedy można sprawdzić co nowatorskiego powstało w jego warsztacie. Póki co, można poczytać o wielu takich intrygujących ciekawostkach na stronie: www.zielona-farma.com.pl.

 
Źródło: eko-polska.pl
Eko-uprawy.pl © 2022